Pierwsze skany nie wykazały niczego szczególnego. Georadarowy obraz ziemi pokazał jedynie, że do głębokości 80 centymetrów struktura ziemi jest naruszona. Brakowało jednak wyraźnych oznak, że w tym miejscu może znajdować się mogiła. A z reguły takie wkopy znajdowały się na głębokości ok. 80 cm. Znacznie ciekawsze rezultaty przyniosło badanie narożnika posesji, w której georadar pokazał wyraźne linie wkopów.
- Urządzenie pokazało, że ziemia zruszona jest do głębokości 1,5 m – tłumaczy Dariusz Szymanowski, prezes Fundacji „Honor Ojczyzna” im. majora Władysława Raginisa. – Z tego nie wynika, co tam jest. Możemy jedynie stwierdzić, że do tej głębokości ziemia jest wzruszona i może warto byłoby sprawdzić to miejsce.
I choć badania nie wykazały, że w ziemi mogą znajdować się ludzkie szczątki, to Wawrzyniec Kłosiński z Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej uważa je za ogromny krok na przód w wyjaśnieniu mrocznej historii budynku przy ulicy Nowogrodzkiej 5.
- Te dzisiejsze badania stanowią asumpt do ich kontynuowania innymi metodami– podkreśla. – Dzięki panu Darkowi Szymanowskiemu wiemy jak to robi i na pewno będziemy kontynuować. Choć IPN nie będzie z tego powodu zadowolony.
Dlaczego? Bowiem Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Białymstoku już kilka lat temu obiecywał przeprowadzenie dokładnych badań na terenie dawnej siedziby Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Bowiem jak wskazują świadkowie tamtych wydarzeń, w budynku przy ul. Nowogrodzkiej 5 mogło zostać zamordowanych nawet kilkaset osób. Część ciał mogła zostać pogrzebana na terenie aresztu.
Ofiary funkcjonariuszy UB upamiętnia tablica, która została odsłonięta w ubiegłym roku.
Przypomnijmy, że przed rokiem, 21 czerwca 2013 roku na budynku przy Nowogrodzkiej 5, z inicjatywy Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej, odsłonięto tablicę memoratywną ku czci ofiar ubeckich prześladowań w Łomży i na Ziemi Łomżyńskiej.
Paweł Lisiecki
