11 listopada 1918 roku około godz. 16.00 10-osobowy patrol POW pod dowództwem Leona Kaliwody na ul. Sienkiewicza natknął się na Niemców. - Szli całą szerokością ulicy - wspomina Anna Jarnuszkiewiczowa. Leon natycmiast podjął decyzję: rozbajamy ich! Zawołał "Achtung"! Stanął przed swoimi, na przeciwko wrogowi. Tamci nie zamierzali poddać się. Padł strzał.
Leon osunął się na bruk. Na żołnierskim płaszczu wnieśli go do pobliskiej bramy. Nie dawał oznak życia. Strzał w szyję przerwał niespełna 20-letnie życie...
Jak co roku Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej z pocztem sztandarowym wzięło udział w uczczeniu Bohaterów tamtych wydarzeń. Mszy św. przewodniczył biskup Tadeusz Bronakowski. Po jej zakończeniu ul. Dworną przeszedł pochód na ul. Sienkiewicza, gdzie na kamienicy znajduje się - wmurowana ponownie w 1981 r. - tablica upamiętniająca bohaterską śmierć Leona. Tu odbyła się odprawa pocztów sztandarowych. Było słonecznie, ale wiał bardzo silny wiatr. Osiem przemówień zawierało powtarzające się słowa o bohaterstwie, patriotyźmie, potrzebie budowania porozumienia i jedności. Pod tablicą złożono kwiaty, zapalono znicze.


