
Od czasu defilady "zwycięstwa" pod Bramą Branderburską w Berlinie wkrótce minie 70 lat. Za kilka dni obchodzić będziemy kolejny "Dzień Zwycięstwa". Tymczasem nie wszyscy jeszcze powrócili z wojny do domów. W tych dniach z dalekiego miasta Djurtuli w Republice Baszkortostan otrzymaliśmy niezwykłą, wzruszającą przesyłkę z prośbą o pomoc. Pani Gułusa Nazifułłowna Tumaszewa wciąż czeka na powrót dziadka. Wierzy, że przeżył wojnę i w Polsce założył rodzinę. Czy ktoś zna losy mężczyzny z tego zdjęcia?
- W roku 1943 mój dziadek Szajchrazi Gabidullin Gabidullinowicz zaginął bez wieści pisze pani Tumaszewa. - Taką informację otrzymała nasza babcia z frontu pod Leningradem. Babcia żyła bardzo długo, czekała, wypatrywała go i wierzyła mocno, że powróci do domu. W 1950 roku babcię odwiedził kolega pułkowy dziadka, Mirsalich Churmatullin i powiedział, że dziadek wraz z innymi kolegami z frontu trafił do niewoli, a potem do kacetu w Oświęcimiu. Uciekali, ale zostali schwytani, pobici i uznani za martwych, wyrzuceni na cmentarzysko. Ale stamtąd zabrał ich rolnik. Wyleczył, dał ubranie i pracę. Wyzwoliły ich dopiero amerykańskie wojska. Potem ich drogi rozeszły się. Mój dziadek najprawdopodobniej pozostał w Polsce, ale nie otrzymaliśmy od niego żadnej wieści. Za czasów Stalina to było przecież niemożliwe, tacy ludzie uznawani byli za przestępców, zdrajców i karano ich z całą surowością. Być może dziadek celowo nie chciał wracać do domu, by nie narażać żony i dzieci? Być może utracił pamięć – był przecież mocno zbity i chory...
Ja zawsze czułam, byłam przekonana, że on żyje, czułam wręcz na plecach jego tchnienie. Być może żył w Polsce pod zmienionym nazwiskiem, być może założył nową rodzinę?
W Rosji pozostała jego żona Gafifa (1916 r. urodzenia) i dwóch synów: Nazifułła z 1935 roku oraz Fanis z 1939 r. Niestety ani żona, ani synowie już nie żyją. Pozostały natomiast dwie wnuczki: ja - Gułusa i Iljusa.
Drodzy polscy przyjaciele, bardzo Was proszę o pomoc i odnalezienie choćby tylko śladów dziadka lub jego polskiej rodziny. Dziadek urodził się w Rosji w 1902 roku w republice Baszkoirtostan w Djurtulińskim rejonie we wsi Juntirak. Załączam jego przedwojenną fotografię. Opublikujcie ją, być może ktoś go rozpozna, odezwie się, nawiąże ze mną kontakt. Może go odnajdę, pokłonię się na jego grobie i zawiozę mu ziemię z jego ojczyzny. Z góry szczerze z serca dziękuję.
Adres:
Rosja, Republika Baszkortostan, ulica Nazara Nadżmi 38/1-2, Tymaszewa Gułusa Nazifułłowa, tel. 8-927-93-193-73, 8-34787-2-12-23.
Przyjrzyjmy się temu zdjęciu. Pokażmy je znajomym. Każda informacja dla rodziny, wciąż oczekującej na powrót dziadka z frontu może być bezcenna. Chętnie napiszemy o efektach tych poszukiwań.


