Żegnaj kaplico... na rok...

KAPLICA PRAWOSŁAWNA m
Wybudowano ją na prawosławnym cmentarzu przy ul. Kopernika prawdopodobnie około 1910 roku. Być może dokładniejsza data jest „urodzin” zostanie odkryta podczas rozpoczynającego się właśnie liftingu. Łomżyniaków, alarmujących we wtorkowe popołudnie policję i Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej, że złodzieje ładują na samochód jeden z najcenniejszych zabytków łomżyńskiego cmentarza śpieszymy uspokoić: wszystko dzieje się pod kontrolą. Metalowa kaplica prawosławna stojąca dotąd w mało reprezentacyjnym miejscu w lapidarium opuściła dziś Łomżę. Ale prawdopodobnie tylko na rok. Tyle czasu potrzebują specjaliści – konserwatorzy z pracowni pana Stefana Wiśniewskiego w Warszawie na przywrócenie temu cennemu zabytkowi dawnej świetności. Mistrz Wiśniewski twierdzi, że to dosłownie ostatnia chwila na ratunek – wiele elementów metalowych dosłownie kruszy się już w palcach. Za 3-4 lata nie byłoby czego zbierać.

Przed transportem kaplica została zabezpieczona specjalnymi prętami metalowymi, by mogła w jak najlepszym stanie dotrzeć do podwarszawskiego Kosowa Lackiego. Tam zostanie najpierw rozebrana „do cna”, na najdrobniejsze elementy a następnie odrdzewiona specjalnymi chemikaliami. Elementy zdobnicze, które zapodziały się gdzieś wraz z upływającym czasem zostaną uzupełnione i zamontowane na powrót. Na koniec całość zostanie pokryta specjalna farbą grafitową, która chronić będzie kaplicę przez wiele kolejnych lat.

- To jedno z najpoważniejszych przedsięwzięć konserwatorskich na naszym cmentarzu w ostatnich latach – mówi wiceprezes Zarządu Głównego Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej i inicjator dorocznej kwesty na ratowanie zabytków ponad 210-letniej nekropolii, Józef Babiel. - Także najbardziej kosztowne, bo pochłonie – według kosztorysu warszawskiego rzeczoznawcy konserwacji zabytków Janusza Mroza – blisko 60 tysięcy złotych. Kaplica jest wysoka na około 6-7 metrów, dłuższy bok ma ok. 3 metrów, węższy – ponad 2 metry. Nie wiadomo czyim duszom dawała schronienie przez ponad wiek. Mamy nadzieję, że w dziele ratowania tego zabytku uczestniczyć będzie także Miasto Łomża, także dlatego, że znajduje się on na komunalnej a więc miejskiej części cmentarza, a sama kaplica, na wniosek Prezydenta Łomży została wpisana do rejestru zabytków.

Stefan Wiśniewski, który przez swoje ręce przepuścił już wiele prawdziwych pereł cmentarnej architektury, zapewnia, że takiego cudeńka jak ta prawosławna kapliczka grobowa z Łomży jeszcze nie widział ani w Polsce, ani we Francji, ani w innych państwach. Dlatego, choć łomżyńska nekropolia zawdzięcza mu także już wiele przywróconych „życiu” metalowych perełek, tym razem do pracy zabiera się ze szczególnymi emocjami. Już widzi roześmiane oczy łomżyniaków, odwiedzających łomżyński cmentarz za rok. Teraz trudno będzie kaplicy nie zauważyć. Józef Babiel już ma dla niej miejsce: na przeciwko wejścia na cmentarz komunalny, pod rozłożystą brzozą będzie prezentować się chyba szczególnie okazale. Czekamy.

Zarząd Główny Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej serdecznie dziękuje Panu Janowi Kurpiewskiemu  - właścicielowi Firmy PHU KURPIEWSKI za techniczną bezinteresowną pomoc okazaną nam w trakcie przygotowania zabytkowej kaplicy do transportu do pracowni konserwatorskiej.